Problem rozwiązany,2 dni w garażu,nie potrzebnie kupione czujniki,kupa nerwów,trzeba było ściągnąć ten "wariator" i pod nim taki malutki wałeczek który się porusza (przynajmniej na takie coś mi to wygląda nie jestem mechanikiem) wystarczyło go zruszyć śrubokrętem prawdopodobnie przez jakiś syf zastał się w miejscu
Mam nadzieje że kogoś kiedyś tym postem naprowadzę i nie będzie musiał siedzieć 2 dni w garażu żeby przypadkiem dojść co było nie tak
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.